Gdzie te chłopy? Gdzie?

Reprezentacja Polski seniorów przegrywa u siebie 0:3 z Kamerunem. Ku zaskoczeniu wszystkich Polska U-19 … przegrywa z rówieśnikami ze Szwecji i to dwukrotnie. Gdzie są polskie talenty, się pytam? Co robią obecnie uczestnicy Mistrzostw świata U-20 w 2007 roku? Zobaczmy.
Bartosz Białkowski – od 2006 roku 21 występów w Southampton, niby ostatnio miał przejść do Sportingu Braga, ale transfer nie wypalił. Na razie bez występu w kadrze seniorów.
Ben Starosta – po serii wypożyczeń swoją karierę kontynuuje w amatorskim klubie z Australii … wymowne.
Jarosław Fojut – gra w Śląsku Wrocław pod wodzą Ryszarda Tarasiewicza, to nie jest chyba jego szczyt marzeń. Liczył na pewno na więcej, bo miał już nawet występ w Boltonie zaliczony
Krzysztof Król – Dzięki grze w Jagiellonii wyjechał do MLS – do Chicago Fire. W tym roku, a dokładniej 23 czerwca poślubił amerykańską modelkę polskiego pochodzenia, Patrycję Mikula. To jedyne wydarzenia warte podkreślenia, lecz jego łzy po czerwonej kartce w meczu z Brazylią pamięta chyba każdy.
Krzysztof Strugarek – Grał trochę w Warcie Poznań. Problemy ze słuchem jednak robiły swoje i przedwcześnie musiał zakończyć karierę.
Adam Danch – w jego kwestii wiele specjalnie się od czasu Mistrzostw nie zmieniło. Tak jak był Górnik, to jest Górnik. Zdążył zadebiutować w kadrze!
Adrian Marek – dalej Zagłębie Sosnowiec, II-ligowe dodajmy. Lecz chyba tylko uczestniczy tam w treningach zespołu, bo za dużo to on nie gra.
Artur Marciniak – od 2008 roku 7 występów w Bełchatowie. Został w poprzednim sezonie wypożyczony do Wart Poznań. Pokazał się tam z dobrej strony. Może to zaprocentuje w przyszłości.
Patryk Małecki – można powiedzieć, ze to jeden z tych, którzy potrafili zapracować sobie na solidna pozycje w polskiej piłce i już na kilka występów w kadrze. Ostry typ z niego i dlatego w poważniejszym klubie niż Wisła rady sobie by nie dał.
Łukasz Janoszka – Całkiem nieźle sobie poczyna w Ruchu Chorzów. W ostatnim sezonie strzelił we wszystkich rozgrywkach dziewięć bramek. W tym sezonie wynik może poprawić, bo odpadł mu jeden rywal z ataku Chorzowian – Artur Sobiech.
Dawid Janczyk – Największa polska gwiazda tej imprezy. Naprędce został ściągnięty z Legii do CSKA Moskwa, lecz za dużo tam nie pograł. Hasał po belgijskich boiskach, w barwach Lokeren i Germinalu Beerschot.
Przemysław Tytoń – dwa występy w polskiej kadrze. W sumie dobrze. Dodajmy do tego niezłą pozycję w Rodzie Kerkrade. Osiągnął o wiele więcej niż Białkowski.
Tomasz Rączka – obecnie bez klubu. Grał natomiast w rezerwach trzech niemieckich klubów, a ostatnio widziany w beniaminku ligi bułgarskiej. Nie mylić z “przy bułgarskiej”.
Maciej Dąbrowski – w GKS-ie Bełchatów i Wiśle Kraków kariery nie zrobił. Obecnie w II-ligowej Zawiszy Bydgoszcz.
Grzegorz Krychowiak – chyba sam się nie spodziewał, że po tym jak zdobył gola przeciwko Brazylii, nie zaliczy nawet debiutu w Bordeaux. Obwołany wielką nadzieją polskiej piłki nie do końca się spełnił. Jednak w 2008 roku zadebiutował w reprezentacji Polski. Pojawił się na boisku w drugiej połowie meczu z Serbią. Obecnie trenuje w Stade Reims.
Jakub Feter – Eee, kto?
Mariusz Sacha – niedawno podstawowy zawodnik Podbeskidzia. W poprzednim sezonie w barwach Cracovii w 21 spotkaniach do bramki rywali, drogę znalazł pięciokrotnie. Ciekawe co z niego będzie.
Paweł Adamiec – ma za soba pare wystepow w Belchatowie, ale to tylko tyle. Wypożyczony do Motory zdziałał mało.
Mateusz Szałek – gra w Młodej Ekstraklasie Lecha to chyba nie jest szczyt jego marzeń? No nie jest, więc wypożyczyła go Odra Wodzisław. Ostatnio w meczu z Wartą Poznań zagrał od pierwszych minut.
Wojciech Szczęsny – można powiedzieć, ze powoli, krok po kroku robi swoje. Też jedna z jaśniejszych póki co postaci tej byłej już kadry. “Walczy” o miejsce w bramce Arsenalu Londyn.
Tomasz Cywka – Gra sobie w Derby County. Gdyby nie odszedł z Wigan na pewno tam też przebiłby się do szerokiej kadry. Na razie (nie zapeszajmy) gra w pierwszym składzie “Baranów”.
Mało z nich “wypaliło” w dorosłej piłce. Można ich policzyć na palcach jednej ręki. Kto jest bardziej winny w zaprzepaszczaniu talentów – oni sami (zawodnicy) czy ich trenerzy? Abstrahując od tematu – to na pewno trudne dni dla polskiej piłki. Należy jednak to przeczekać i unikać wypowiadania się w ogóle. Potem nasza kochana, nastawiona ofensywnie reprezentacja rozbije San Marino i wszystko wróci na swoje miejsce.